Koszykówka

Dlaczego koszykówka?

Na to pytanie musiał chyba odpowiedzieć każdy, kto zaczął chodzić na boisko z piłką do koszykówki więcej niż raz w miesiącu. W kraju, w którym prym wiedzie piłka nożna, przeplatana z siatkówką, skokami narciarskimi, piłką ręczną czy też biegami narciarskimi, czyli tymi dyscyplinami, w których od jakiegoś czasu osiągamy oszałamiający sukcesy, koszykówce nie jest łatwo. Wracając jednak do pytania to patrząc na niektórych koszykarzy, którzy mają w metryce napisane w miejscu wzrost liczbę zaczynającą się od 2, to odpowiedź wydaję się dość oczywista. Na szczęście tylko wydaję się. Nie zapomnę nigdy odpowiedzi trzynastoletniego chłopca, któremu zadano pytanie, dlaczego wybrał właśnie koszykówkę. Powiedział on wtedy, że teoretycznie nie ma warunków fizycznych do grania w kosza. Jest niski, gruby i powolny, oprócz tego ma niezbyt dobrą koordynację ruchową. Lecz w koszykówce liczy się coś zupełnie coś innego. Nazywa się to serce do gry. I, że on je ma. Całej reszty się nauczy. A wybrał ją, bo koszykówka dawała mu wolność. Bo to gra zespołowa, w której każdy gracz się liczy. Bo w koszykówce każda wada jest zaletą, zaleta złotem. Jego słowa utkwiły mi w pamięci na wieczność. A sam ten sport szczerze pokochałem.


Zobacz też

Koszykówka w służbie dobra.

Koszykówka to nie tylko sport, w którym rywalizacja jest na pierwszym miejscu. Koszykówka to nie tylko styl życia. Dzisiejsza koszykówka wychodzi daleko poza parkiety i hale. Zawodnicy mimo ogromnych gaży sięgających nieraz po 30 milionów dolarów za sezon gry, nie są zadufanymi w sobie egoistycznymi snobami, dla których...